poniedziałek, 19 października 2015

Altana-Arkadiusz Jankowski


liczba stron:287
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
rok wydania:2007


Lato tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego siódmego roku.Lipiec.Powódź, która okazała się największą i najtragiczniejszą w dziejach Polski. Autor dokładnie, z przejęciem opisuje walkę z tym, jakże okrutnym żywiołem. Ludzie momentami muszą wybierać między ratowaniem innych bądź przejściem obojętnie obok ich ewentualnej śmierci.

W tym całym tragicznym opisie poznajemy Marię i Maksa.Ona-emerytowana lekarz pediatra, On-oficer Straży Pożarnej. Dialogi, które wyglądają na rozmowy między młodymi ludźmi. Zazdrość, żart, docinanie sobie nawzajem...dopiero z czasem dowiadujemy się, że to jest starsze małżeństwo (to jest jedna z rzeczy, która zdziwiła mnie tutaj najbardziej).

-A widzisz! Mam rację! - zawołał z triumfem.-Zazdrośnik - drażniła się z nim.-Nie jestem wcale zazdrosny - zaprzeczył w pośpiechu. - Nie doczekasz się, abym był o ciebie zazdrosny, to obce mojej naturze. Tego kwiatu to pół światu - dorzucił z nonszalancją.
Czym jest tytułowa "altana"? Najzwyklejsza, ogrodowa altanka zbudowana przez Maksa, o którą notorycznie wykłóca się z żoną (jest zła, że spędza tam tak dużo czasu). Altana jest tutaj ważna z jednego powodu. Jeszcze przed powodzią Maks zapewniał żonę, że jego dzieło jest solidne i prędzej on umrze niż altana ulegnie zniszczeniu. Potem, gdy Maria wróciła z pobliskiego miasteczka, w którym pomagała chorych i zobaczyła altanę zniszczoną przez żywioł miała jak najbardziej złe myśli (jak się później okazało, niepotrzebnie).

Podobnie jak altana, bardzo symbolicznym przedmiotem jest tutaj kubek z napisem Max. W czasie powodzi główny bohater stłukł go przypadkowo. Żona, po powrocie z "misji" w pierwszej kolejności znalazła resztki kubka na kuchennej podłodze i to on jako pierwszy przestraszył Marię. 

Ogólnie mogę powiedzieć, że książka bardzo mi się spodobała. Jest tu i trochę wątku miłosnego, ale również nawiązującego do dużo poważniejszych tematów. Polecam wszystkim gorąco ;)

Książka zalicza się do wyzwań:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (1,7cm) pozostało 89cm
Grunt to okładka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"...Uczę się ciebie na pamięć ,niecierpliwymi palcami ,rozpaczliwie na pamięć..."