wtorek, 21 kwietnia 2015

Prosto z mostu-Jane Green



liczba stron:293
wydawnictwo:Zysk i S-ka
rok wydania:2004


Do przeczytania tej właśnie książki zachęcił mnie opis na tylnej okładce:

To może być opowieść o twojej najlepszej przyjaciółce.Albo nawet o tobie.Czy jesteś Tashą-bez pary i nadal poszukującą? A może jedną z jej przyjaciółek? Uzależnioną od namiętności Andy,Mel,która utknęła w stałym związku z draniem ,albo Emmą ,wiecznie czekającą na oświadczyny? Może znasz Andrew-szarmanckiego ,przystojnego i zakochanego do nieprzytomności w ... samym sobie ,lub Simona - toksycznego faceta, mającego alergię na poważne związki,albo Adama-przystojnego ,uprzejmego ,z poczuciem humoru ,ale zbyt miłego ,by być seksownym? A zatem wyrusz razem z nimi w poszukiwaniu spełnienia i miłości...
Osobiście czasem lubię przeczytać taką odmóżdżającą powieść. Byłam pewna ,że wszystko zakończy się tak bardzo popularnym "happy endem". Oczywiście jak najbardziej miałam rację .

 Czytając "Prosto z mostu" widziałam duże podobieństwo do dwóch książek o których już tutaj pisałam. Pierwsza z nich to "W pogoni za rozumem.Dziennik Bridget Jones" a druga to "Dieta miłośniczek czekolady" .

Tasha podobnie jak bohaterki powyższych książek nadal poszukuje. Ma już pracę,mieszkanie i do pełni szczęścia brakuje jej tej drugiej połówki jabłka (o dzieciach nie ma w książce mowy).Poznaje różnych mężczyzn ,ale ci nie są zainteresowani poważnymi związkami. W momencie gdy poprzez jednego z mężczyzn-Simona poznaje Adama ten staje się jej przyjacielem. Następnie możemy czytać o Andrewie ,który bardzo pociąga Tashę .Nagle w życiu tej kobiety dzieje się coś co wywraca je do góry nogami .Adam wyznaje jej miłość ,a ona bez głębszego przemyślenia postanawia zacząć się z nim spotykać .Jest im razem dobrze ,dlatego Tasha proponuje Adamowi wspólne mieszkanie ,na co zakochany mężczyzna oczywiście się zgadza. W czasie przeprowadzki ,pod nieobecność Adama do drzwi Tashy puka Andrew .Kobieta owinięta niedbale ręcznikiem (wyszła z kąpieli) od razu wzbudza pożądanie u Andrewa .Dochodzi do pocałunku ,który widzi Adam.

Tutaj, w tej książce widać jaka zmiana zaszła w Tashy pod wpływem terapii. Kobieta zaczyna rozumieć ,że kocha Adama w momencie ,gdy go straciła (tak jej się wydawało) .Jednak zakochany mężczyzna był w stanie czekać na Tashę i mimo ,że gdy ta poprosiła go o spotkanie a on zachowywał się chłodno to w głębi serca bardzo mocno ją kochał.

Zakończenie w "Prosto z mostu" nie jest klarowne ,ale każdy zrozumie ,że jest ono szczęśliwe:

Wychodzimy.Kiedy przechodzimy przez ulicę,Adam otacza mnie ramieniem,tak leciutko ,że prawie nie poczułam.Jedynie ,by mną pokierować,upewnić się ,że jestem bezpieczna; że nic mi nie może się stać.Kiedy podchodzimy do jego samochodu,on otwiera mi drzwi,abym wsiadła ,a ja spoglądam na niego i widzę ,jak się uśmiecha.Wiem ,że teraz już wszystko będzie dobrze.
Ogólnie mogę powiedzieć,że książka ta bardzo mi się spodobała. Jest dobrym czytadłem na leniwe popołudnie.Jeśli pokochałaś Bridget to pokochasz także Tashę ;)

Książka zalicza się do wyzwań:
Przeczytam tyle,ile mam wzrostu (1,7cm)pozostało 127,8cm
wyzwanie biblioteczne

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"...Uczę się ciebie na pamięć ,niecierpliwymi palcami ,rozpaczliwie na pamięć..."