czwartek, 17 marca 2016

Dogonić tęczę - Fannie Flagg


liczba stron:654
wydawnictwo: Nowa proza
rok wydania: 2007

Kiedy  kupowałam "Dogonić tęczę" zostałam zapewniona, że książka jest absolutnie genialna i super się czyta. Po tych słowach spodziewałam się czegoś innego. Myślałam, że "Dogonić tęczę" przeczytam jednym tchem. Jednak tak się nie stało. W skali do dziesięciu dałabym sześć ;) Powiedziałabym, że początek i zakończenie jest udane, a najmniej podoba mi się środek.

"Dogonić tęczę" porusza sporo tematów (wskazuje na to objętość - 654 strony).

Śmierć. Trochę jak kryminał. Kilku mężczyzn (jeden z nich ma związek z polityką) nagle tajemniczo znikają. Miasteczko powoli godzi się z tym ,że zostali zamordowani. Dopiero pod koniec lektury dowiadujemy się co tak na prawdę się wydarzyło oraz, że nie wszyscy zginęli...

Dzieciństwo. Autorka pokazuje nam ze sobą dzieciństwo dwójki dzieci (Bobby`ego oraz Betty Raye). Chłopiec jest bardzo szczęśliwy i pełen życia w odróżnieniu od dziewczynki. Jej życie polega na ciągłym podróżowaniu razem z rodzicami. Jednak czy oni nie czują że córka tego nie lubi? 

Właśnie tego typu wyczyny przyprawiały Bobby`ego o silny dreszcz emocji. Zresztą już samo jego życie było dostatecznie emocjonujące. Nie znalazłoby się chyba w całej Ameryce chłopaka, który nie budziłby się rano wesół jak szczygiełek, gotów stawiać czoło całemu światu. 

Starość. Spotykamy się z nią pod koniec powieści. Małżeństwo w starszym wieku przeprowadza się i zaczynają powoli godzić się z tym, że już nie są tacy młodzi. Norma powoli sobie z tym radzi. Jednak czy jej mąż Macky zaakceptuje starość? 


Książka zalicza się do wyzwań:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (4cm) pozostało 145,8 cm
Klucznik

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"...Uczę się ciebie na pamięć ,niecierpliwymi palcami ,rozpaczliwie na pamięć..."