Liczba stron:256
Wydawnictwo:Prószyński i S-ka
Rok wydania:2012
Jak zdobyłam:wypożyczyłam z biblioteki
Do książki przyciągnęła mnie okładka.Jest napisana prostym ,przyjemnym językiem.Autorka jest psychologiem ,więc z książki możemy także czerpać pewną wiedzę.Dowiadujemy się faktów o ekologicznym podejściu do życia a także o doborze smoczka do butelki.Poznajemy blaski i cienie macierzyństwa.
Główna bohaterka i jej mąż starają się o dziecko .Jednak kobieta na samym początku ciąży poroniła i wpadła w depresję.Byłam pewna ,że w dalszej części,już do końca będzie opis tego ,jak oboje walczyli z jej chorobą ,jednak autorka pozytywnie mnie zaskoczyła ,bo kobieta nagle znowu zachodzi w ciążę i rodzi synka-Rumpelka .Czytelnicy śledzą to jak Małgosia staje się bardzo kochającą i oddaną matką ,a także cudowną żoną.Potrafi rzucić pracę ,aby być przy synku ,oddawać mu się w 100% i dokładnie śledzić jego dojrzewanie.
Książkę pokochałam za to ,że jest tak bardzo zwyczajna i nie w niej wątków ,które nie zdarzyłyby się w realnym,codziennym życiu.Jest napisana w formie dziennika.
Książka zalicza się do wyzwań:
"Klucznik"
"Wyzwanie biblioteczne"
okej, dopisałam do klucznika kwietniowego :)
OdpowiedzUsuń