Liczba stron:205
Wydawnictwo:Replika
Rok wydania:2007
Jak zdobyłam:wypożyczyłam z biblioteki
Takie książki opowiadające o miłości i "happy endach" lubiłam od zawsze(byleby nie z wydawnictwa harlequin).Sięgałam po nie,sięgam i pewnie nadal będę sięgać szczególnie wtedy,gdy mam doła ,bądź jest brzydka pogoda,a ja nie mam co robić w deszczowy wieczór.
Główną bohaterką jest Apolonia-nauczycielka języka polskiego w liceum ogólnokształcącym.Jednak tytułowa miłość to nie tylko miłosne rozterki Apolonii ,ale także jej przyjaciółki Jolki,pana Kazia czy pana Leona.Apolonia ma trzydzieści lat.W konkursie wygrywa sylwestra w Zakopanem.Jednak nie ma partnera.Razem z przyjaciółką poszukują odpowiedniego partnera.Czy będzie nim Kamil,Jacek,a może Robert?
W książce szczególnie spodobało mi się niejednoznaczne zakończenie:
"Myślisz,że coś z nich będzie?-zagadnął Robert.
-Nie wiem...
-A z nas?-zapytał,spojrzał na Apolonię i ... i wybiła północ."
"Gra o miłość" to lektura typowa na popołudnia czy wieczory z kawą/herbatą.Typowe pozytywne zakończenie potrafi tchnąć w czytelnika optymistyczne myśli.
Książka zalicza się do wyzwań:
"Wyzwanie biblioteczne"
"Czytamy powieści obyczajowe"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz